Obozowa Europa
   

Perspektywy współczesnej młodzieży - to temat wałkowany na wielu posiedzeniach rządów,  rad miast czy wsi. Kto o tym dyskutuje? Głównie politycy i urzędnicy po czterdziestce. Czy to dobrze, że o młodzieży nie decydują młodzi? Nie. Dlatego w tym roku, w lipcu, odbył się międzynarodowy obóz w Forchtenbergu. Tematem przewodnim obozu były właśnie perpektywy młodych w Europie, a nawet na całym świecie. Także grupa z Krakowa pod patronatem krowoderskiego ogniska YMCA miała w tym kampie swój udział.

Forchtenberg to małe urokliwe miasteczko (ok. 5000 tys. mieszkańców) w Baden-Württembergi, kraju Hohenlohe nad niepozorną rzeczką Kocher. Obóz znajduje się na obrzeżach miasteczka niedaleko ruin gotyckiego zamku. Nasza krakowska grupa przyjechała w czwartek 23 lipca i już na przystanku spotkała nas bardzo przyjemna niespodzianka, Liza z Niemiec - jedna ze starszych uczestniczek obozu, przywitała nas bardzo dobrym językiem polskim, a Daniel szef całego obozu świetnie mówił po angielsku. Zresztą później się okazało, że lwia część Niemców mówi świetne po angielsku. Wsiedliśmy do obozowego wana i po dość krótkiej podróży dotarliśmy do Öhringen niedaleko Forchtembergu. W budynku lokalnej społeczności młodzieżowej zastaliśmy obozowiczów, spędziliśmy tam chwilę zwiedzając miasteczko. Po ostatecznym zakwaterowaniu w Forchtenbergu i zjedzeniu kolacji padliśmy ze zmęczenia na twarz na składane kanadyjki.

Co dzień przez dwa tygodnie wstawaliśmy wcześnie rano i wyjeżdżaliśmy w różne zakątki regionu. Odwiedziliśmy między innymi Radę Miasta w Forchtenbergu i siedzibę kraju Hohenlohe oraz parlament landu w Stuttgarcie. Na każdym  z tych spotkań oraz w obozie rozmawialiśmy na ważne dla światowej młodzieży tematy takie jak subkultury, starzenie się społeczeństwa czy brak porozumienia między młodzieżą i ludźmi starszymi. Pomimo napiętego grafiku, udało nam się zwiedzić starówkę w Stuttgarcie, miasteczka Kunzelsau i Öhrlingen oraz fabrykę Würtha.

Braliśmy też czynny udział w koncercie "Rock in the Ruins"  na którym wystąpiły takie zespoły jak Sacrety czy Family Force 5 oraz koncercie towarzyszącym "Brass in the Ruins" .

Cały obóz wypadł świetnie pod względem organizacyjnym i szkoleniowym . Nasza krakowska grupa nawiązała znajomości z ludźmi z Łotwy, Litwy, Białorusi, Słowacji, Niemiec, a nawet Palestyny. Sądzę, że tego typu obozy to dobra alternatywa dla "nic nierobiącejgrupy wakacyjnych rezerwistów.

 

Konrad Chlebda
Niezależny pismak
Poleć znajomemu
Imię i nazwisko nadawcy:
E-mail adresata:
Poleć
Link został wysłany
Newsletter
juliada mlodziez smiglo

Powered by mtCMS   •    Wszelkie prawa zastrzeżone   •    Projekt i wykonanie MTWeb