Ulica Karmelicka. Bank, sklep, bank, biuro podróży, całodobowy, knajpa, bank. Zazwyczaj przejeżdżamy nią w tramwaju. Ściśnięci jak kciuki rodziców, których dzieci piszą matury. Trasa Plac Inwalidów-Teatr Bagatela i z powrotem. Jest jedną z najbardziej obleganych. Staramy się jakoś to przetrwać. Odliczamy sekundy do końca podróży. A umyka nam to co dookoła.
Dom "Pod Pająkiem" mieści się na skrzyżowaniu z ulicą Batorego. Przy pierwszym spotkaniu sprawia wrażenie chaotycznego. Kolejne elementy pozornie kompletnie do siebie nie pasują. Gotyk miesza się tutaj z renesansem.
Popatrzmy najpierw na to, co widać od strony Karmelickiej.
Płaskorzeźba skrzydlatego smoka i napis Fecit Theodorus Talowski. Odkryliśmy właśnie autora tej kamienicy. Architekt zwany "Krakowskim Gaudim" znany jest z niestandardowych rozwiązań. Używa tu różnego rodzaju cegły. Czerwonej, przepalonej, gładkiej i chropowatej, z bruzdami, ubytkami, wypukłościami. Wszystkie te elementy mają postarzać budynek. Nadawać mu klimatu i autentyczności.
Powyżej napisu znajduje się zegar słoneczny. Przedziela na pół rok budowy 1889. A nad nim główny bohater- pająk w sieci. Ten nietypowy ozdobnik jest przedmiotem sporu historyków, architektów i znawców Krakowa. Są trzy najbardziej znane teorie na temat
jego znaczenia. Pierwsza mówi o tym, że pająk jest nawiązaniem do legendy o Łokietku i tkaczu. (Krół Łokietek schował się w jaskini przed wojskami czeskimi, a pająk stworzył pajęczynę przy wejściu, która zmyliła pościg). Druga jest bardziej mistyczna. Pajęcza sieć ma być czymś przemijającym, tworem, któremu nie należy ufać. Misternie tkane nitki i tak się kiedyś rozpadną. W połączeniu z zegarem słonecznym, który symbolizuje światło ma przywodzić na myśli Boga. Nie jest łatwo zrozumieć tą teorię. Jej przesłaniem ma być to, że tylko Bogu można zaufać i za nim podążać, a należy odrzucić ludzkie nietrwałe osiągnięcia. Trzeci pomysł jest moim zdaniem najbardziej prawdopodobny. W nim pająk jawi się jako symbol pracowitości. Tka po mału i dokładnie sieć, która stanie się jego domem, tak jak Talowski "tkał" kamienicę, w której zamieszkał.
Ufff.. pomyślcie, że to wszystko tylko na jednej ścianie.
Od ul. Batorego wita nas zupełnie inny styl. Ta część budynku nie jest już ,typowo mieszczańskim domem. Ma przywoływać na myśl coś masywnego, obronnego, być może nawet zamku. Tutaj tym bardziej widać jak Talowski bawił się architekturą. Widzimy napis "Jeżeli Bóg z nami to któż przeciwko nam". Dokładnie to samo przeczytać można przy wejściu na wawelski dziedziniec. Ale poza inspiracją zamkiem królewskim ta ściana nawiązuje również do... Sukiennic. Mają taką samą attykę. Poza tym i tu i tu zobaczymy maszkarony. To jednak nie koniec mieszanki wybuchowej. Dysk słoneczy otoczony uskrzydlonymi głowami ptaków to symbolika egipska nawiązujący do kultu Re czyli boga słońca. A między tym wszystkim wbudowane w fasadę fragmenty kul armatnich i specjalnie wmurowane kanaliki, po których piąć się miało dzikie wino.
Dziś niestety rośnie tam już tylko ilość reklamowych banerów i szyldów...
Kraków tkwi w szczegółach cz.1
Kraków tkwi w szczegółach cz. 2





