Litewski głos Dody w Polsce
   

Relacje polsko-lietwskie przeżywają zimę. Do przełomu 2010 i 2011 roku jakoś się układały - lepiej lub gorzej. Nagle tabliczki z nazwami ulic w dwóch językach, w rejonach gdzie na Litwie mieszka wielu naszych rodaków, zaczęły przeszkadzać. Polacy w telewizji zaczęli oglądać litewskich nacjonalistów zrywających polskie napisy z domów. W życie weszła ustawa, zgodnie z którą członkowie mniejszości narodowych muszą zdać taką samą maturę z języka litewskiego jak Litwini. Dlaczego problem ten jest tak gorący? Według różnych statystyk, Polaków mieszkających na Litwie jest ponad 6%. W rejonie wileńskim ich liczba przekracza 26%. Po ostatnich wyborach Polacy weszli do koalicji rządzącej stolicą.

Skąd tylu polaków na Litwie? Od XIV wieku aż do rozbiorów Polski w XVIII wieku oba kraje łączyły silne unie. Na Litwie pojawiają się głosy, że Litwini zostali wskutek sojuszy zdominowani. Z początkiem dwudziestolecia międzywojennego Polska i Litwa odzyskały niepodległość. Jednak podczas kształtowania się naszych granic, po rozbiorach, Polacy wykorzystali wojenną zawieruchę, żeby włączyć do swojego kraju fragment Litwy. W tej części - dziś znów Litewskiej - wciąż mieszka wielu Polaków.  Część z nich nadal  uważa, że Litwa to historyczne rejony Polski i do niej powinny należeć.  Jak wygląda ich życie? Co się stało, że do niedawna poprawne stosunki między narodami nagle się ochłodziły?

Jesteś  Polakiem czy Litwinem?
Jestem Polakiem! Ale moją ojczyzną jest Litwa, kocham ją i broniłbym jej z orężem w ręku, nawet przed moimi braćmi z Polski. Trudna sytuacja, nie?

Niejeden Polak odmówiłby Ci polskości. Jeśli jesteś patriotą to wobec Litwy, czy wobec Polski?
Wyłącznie wobec Litwy. Z Polską mnie nic nie łączy - nie mam tam żadnego rodzeństwa, ani też moi dziadkowie czy pradziadkowie nie pochodzą z Polski. Jestem katolikiem, przestrzegam prawdopodobnie wszystkich tradycji narodu polskiego, ale urodziłem się i całe życie (już ponad 22 lata) mieszkam na Litwie. Jestem jej częścią. Nie czuję, że żyję poza granicami swojej historycznej ojczyzny- Polski. Dobrze mi na Litwie. Z tym nie zgadza się wielu tutejszych Polaków. Właśnie dlatego dziś stosunki polsko-litewskie są dość napięte.

Skoro z Polską Cię "nic nie łączy", to dlaczego określasz się jako Polak?
Wielu Polaków  od dawna zamieszkuje terytoria Litwy. Zwłaszcza rejon wileński. Nie zostali tu zesłani, nie imigrowali - po prostu tu byli. Jestem Polakiem, który od zawsze mieszkał na Litwie. Moi pradziadkowie, dziadkowie, rodzice są Polakami (choć prawdopodobnie nigdy w życiu w Polsce nie byli), więc i mnie wychowano w polskich tradycjach. W Wilnie ukończyłem polską szkołę (zajęcia odbywały się w języku polskim), chodziłem do polskiego przedszkola- zawsze miałem dobre warunki do zachowania polskiej tożsamości. Polska to tylko terytorium, a być Polakiem wolno i poza granicami Polski - tu chodzi o kulturę, a nie o terytorium.

Czy życie kulturalne Polaków mieszkających na Litwie łączy się z wydarzeniami kulturalnymi w Polsce? Czy odbywający się w zeszłym roku "Rok Chopinowski" odbił się na Litwie jakimś echem? Czy wiadomo, że trwa w Polsce "Rok Miłosza"?
Nie uczestniczę aktywnie w kulturze, więc o Roku Chopina słyszę pierwszy raz.  Ale Rok Miłosza trwa aktualnie i w Polsce i Litwie. Litwini łączą Miłosza i Mickiewicza ze swoją kulturą.

Miłosz i Mickiewicz urodzili się na Litwie i uważa się, że byli Litwinami?
Litwini raczej nie mówią, ze Mickiewicz i Milosz byli Litwinami, ale uważają, że maja prawo nazywać tych twórców swoimi. Twierdzą, że Miłosz był polskim pisarzem urodzonym na Litwie i nie unikają słowa "polskim".  Ponieważ nie mają tak bogatego dorobku literackiego, chwytają się każdej znanej osoby, która ma jakiekolwiek związki z Litwą. Mickiewicz urodził się na terytorium teraźniejszej Białorusi, pisał po polsku i pisał o Litwie, wiec nawet Litwini w szkołach czytają Mickiewicza, tyle, że po litewsku.

Śmiejecie się z Dody Elektrody? Kibicujecie Adamowi Małyszowi?
Dużo osób z mojego kręgu ciekawi polska muzyka. Wywieszają też polskie flagi w Święto Niepodległości 11 listopada czy Konstytucji 3 Maja. O Dodzie Elektrodzie dowiedziałem się, gdy dla zabawy wpisałem moje nazwisko w Google.  Adama Małysza dobrze znają także poza Polską.

Kiedy oglądasz mecz Polska-Litwa to komu kibicujesz?
Zawsze Litwie. A jak nie ma Litwy - to Polsce. Właśnie byłem na meczu koszykówki  Polska - Wielka Brytania (eurobasket 2011) i z całych sil krzyczałem „Polska! Polska! Polska". W koszykówce macie bardzo przyjaznych  kibiców, czego nie powiedziałbym o fanach piłce nożnej - rozwalili nam cały stadion w Kownie. Takie bydlęce zachowanie psuje stosunki między Polakami a Litwinami tu, na Litwie. Litwini sądzą, że Polacy z Polski i z Litwy są tacy sami. To bzdura. Ciągle próbuję im wyjaśniać różnice.

Zatem twierdzisz, że Polacy z Polski i Ci z Litwy różnią się. Jakie to różnice?

Największe są w języku. Polacy z Litwy, jak wy to mówicie, "zaciągają". Używamy też  innych końcówek. Chociaż w polskich szkołach uczą nas takiego języka, jakiego używa się w Polsce. Co więcej, w Polsce nie zawsze jesteśmy uznawani za Polaków- słyszałem relacje,  że w Polsce niektórzy  uznają nas za "Ruskich". Nie wiem, ile w tym jest prawdy, ale prawdopodobnie to z powodu naszego języka.

Czy w takim razie to dalej język polski?
Tak, ale  gwara wileńska.

Co odróżnia zwykłą szkołę na Litwie od tzw. polskiej szkoły? Wykłada się w niej w języku polskim?


Uczymy się po polsku, chociaż, za moich czasów (ukończyłem szkołę w 2008 r.) brakowało podręczników przetłumaczonych na język polski.  Często czytaliśmy po litewsku, a odpowiadaliśmy po polsku- z tym problemów nigdy nie miałem. To może nawet mi wyszło na korzyść- już w szkole zapoznałem się z terminologią litewską, bez której teraz byłoby mi trudno.

W każdym kraju uczy się trochę innej wersji przeszłości,bo widzianej z punktu widzenia danego kraju. Podręczniki do historii w szkołach polskich na Litwie to kalka podręczników litewskich czy podręczniki z Polski?

Są podręczniki zatwierdzone przez Ministerstwo Oświaty Litwy.  To litewskie książki  przetłumaczone na język polski. Jeśli ktoś chciał w szkole polskiej uczyć się samej historii Polski, mógł to robić przez dwa lata i z podręcznika z Polski.

Polska i Litwa miały w przeszłości nieporozumienia i konflikty.  Czy Polska jest przedstawiana w podręcznikach Litewskich jako agresor?


Nie przypominam sobie takiej sytuacji. Raczej nie, Polska i Litwa są przedstawiane jako braterskiej kraje.

Dziś obserwujemy, że pogarszają się stosunki polsko-litewskie. Polacy chcą móc pisać swoje nazwiska i nazwy swoich ulic po polsku. W Polsce uważa się, że przyczyną konfliktu jest sporna historia obu krajów.
Wydaje mi się, że Litwini po prostu chcą wzmocnić rolę języka litewskiego w życiu obywateli Litwy.  W 1995 roku przyjęto ustawę, zgodnie z którą nazwy ulic i nazwiska mają być pisane po litewsku, ale Polacy pisali swoje nazwiska i nazwy ulic w języku ojczystym. Nikomu to nie przeszkadzało. I raptem zaczęto egzekwować prawo. Dotychczas Polacy nie musieli zdawać matury z języka litewskiego, takiej, jaką zdają rodowici Litwini- teraz wprowadza się taki obowiązek. Nie widzę sensu ujednolicania testów w szkołach mniejszości narodowych i szkołach litewskich. Nagle osoby, które wiele lat przygotowywały się do matury z polskiego, nagle muszą zdać język litewski tak, jak ich znajomi ze szkół litewskich.

Dlaczego tak się dzieje?


Za to możemy podziękować przedstawicielom Akcji Wyborczej Polaków Na Litwie (AWPL). To partia reprezentująca mniejszości na Litwie, w tym największą mniejszość polską. Aktywnie walczy o ich prawa. Z każdymi wyborami cieszy się coraz większym poparciem. W ostatnich wyborach do samorządu w Wilnie zajęła drugie miejsce, a w rejonie wileńskim zajmuje pierwsze miejsca bez konkurencji. W niektórych miasteczkach tego okręgu mieszka ponad 70% Polaków, którzy oddaja swoje glosy za AWPL.

Czy AWPL jakoś sprowokowała Litwinów tak, że nagle poczuli się zagrożeni?

AWPL zaczęła gwałtownie protestować, gdy Litwa ograniczyła prawa mniejszości narodowych. Lider partii, pan Waldemar Tomaszewski,  aktualnie jest europarlamentarzystą i ciągle pisze do Unii skargi, że Litwa krępuje prawa mniejszości narodowych. Tyle, że te same ustawy dotyczą również Rosjan i Żydów mieszkających w Litwie, a tylko Polacy protestują. Część tych praw to żadne krępowanie tożsamości - nie widzę większej  potrzeby pisania nazw litewskich ulic po polsku, chociaż w innych państwach za to nikt mandatów nie płaci. Z drugiej strony nazwisko chciałbym pisać w języku ojczystym. I tak robię. Swoje prace na uniwerku podpisuję po polsku.

Czy Polacy są dyskryminowani na Litwie?

Polacy mają takie same prawa jak inne mniejszości narodowe. Inne mniejszości nie czują się prześladowane, tylko Polacy pikietują, manifestują i ciągle protestują.

Czyli Polacy przesadzają?
Nie, nie przesądzają- jak każdy chcą więcej wolności. A co do Rosjan, to taki już to naród- w Łotwie mieszka ich około 30% i choć Łotysze też przyjmują podobne ustawy jak i Litwa, to Rosjanie na to nie reagują. Skoro w Łotwie 1/3 obywateli akceptuje takie prawo, dlaczego na Litwie, gdzie jest och 5% mieliby postępować inaczej.

Czy dobrze jest być Polakiem na Litwie?

Długi czas myślałem, że nie jestem ani prawdziwym Litwinem, ani prawdziwym Polakiem (myślałem, ze prawdziwi Polacy są  tylko w Polsce).  Mam trochę polskiego akcentu,  mówiąc po litewsku i trochę litewskiego, mówiąc po polsku.  Jednak gdy zacząłem więcej czasu spędzać  z wykształconymi ludźmi, zacząłem się szczycić swoją polskością.  A na Litwie czuje się jak ryba w wodzie.  Jestem przykładem, że Polacy i Litwini mają w tym kraju równe szanse. Jestem jednym z najlepszych studentów na uniwerku. Nigdy nie czułem się gorzej traktowany i nie ograniczano mi możliwości ze względu na narodowość. Znam cztery języki. Większość Polaków  na Litwie zna ich 3-4 (polski, litewski, rosyjski i angielski bądź niemiecki), wiec w tej sytuacji wyprzedzamy Litwinów.

Litwa Cię nie traktuje jak gorszego obywatela?

Niechby tylko spróbowali.

Jak Litwini postrzegają Polaków?


Jako niewychowanych i niewykształconych. I sam się z tym zgadzam. Bardzo dużo Polaków i Rosjan  ma problemy  z integracją. Zamykają się w swoich kręgach językowych, odcinają od Litwinów, a nawet czują do nich nienawiść. Większość tak zwanych dresiarzy  w rejonie wileńskim to właśnie Polacy lub Rosjanie. Choć są też oczywiście wykształceni, którzy doskonale się zintegrowali. Większość Litwinow nigdy w życiu nie obcowała z Polakami, wiec opinie o nich formułują  na podstawie przekazów z telewizji: „Polacy znowu protestują", „Polacy niezadowoleni",  „Tomaszewski (AWPL) skarży Litwę" itp. Z kolei dla Litwinów obytych i wykształconych, twoja narodowość nie ma znaczenia. Jednak takich obytych wśród ludzi i wykształconych Polaków, szczególnie w starszym wieku jest mniej. To oni się prawie nie integrują. Pozytywna wiadomość jest taka, że z pokolenia na pokolenie narody zamieszkujące Litwę wiedzą o sobie coraz więcej i są bardziej zżyte.

Dlaczego Polacy czy Rosjanie są gorzej wykształceni? Przecież zdają maturę, którą zatwierdza państwo Litewskie. Czy poziom szkół Polskich od Litewskich jest niższy?

Nie, nie jest niższy. Nie mam pewności, dlaczego tak się dzieje. Może to kwestia presji otoczenia. Jak otaczają cię sami Polacy, to nie widzisz potrzeby staranie się na lekcjach litewskiego. A na maturze odkrywasz,  ze za mało czasu poświeciłeś na język państwowy-litewski. Chociaż i to można ominąć - w Wilnie znajdują się filie Uniwersytetu Białostockiego, gdzie wszystkie wykłady są w języku polskim. Z tego korzysta polska młodzież z rejonu wileńskiego, która z powodu języka nie dostała się na Uniwersytet Wileński.

Co z ograniczeniem liczby polskich szkół na Litwie? Czy to krok ku integracji czy chęć litwinizacji? W Polsce panuje przekonanie, że to ma uderzyć w polskość.

Polskich szkół nikt nie zamyka siłą.  Chętnych do nich jest niewielu. Coraz więcej młodych, polskich rodzin oddaje dzieci do szkol litewskich i nikt ich do tego nie zmusza. Placówki zamyka się, bo jest za mało uczniów, nie dlatego, że są polskie. Tych szkół byłoby mniej, nawet gdyby Litwini nic z nimi nie zrobili.

Dlaczego Polacy posyłają dzieci do litewskich szkół, skoro sam w takiej byłeś i nie jesteś traktowany gorzej?

Mogę tylko zgadywać. W polskiej szkole uczy się języka polskiego, który na Litwie jest mało przydatny.  Lepiej bardzo dobrze mówić po litewsku, a w domu nauczyć się podstaw języka ojczystego.

Czyli dziecko po litewskiej szkole ma łatwiejszy start w życiu, bo nie ma braków językowych?
Tak mi się wydaje. Ja takich problemów nie miałem, ale znam ludzi, którzy się na tym potknęli.  Im lepiej posługujesz się językiem państwowym, tym atrakcyjniejszy jesteś dla pracodawcy.  Mamy dobre warunki do nauki litewskiego, ale nie każdy z nich korzysta.

Czy ludzie nie znający dobrze litewskiego schodzą na margines?

Ludzie bez litewskiego wykonują takie prace jak Polacy w Anglii.:

Na zmywaku?
Mniej więcej. Prace gorzej opłacane. Litwini też takie wykonują, ale jak nie znasz języka państwowego, czyli litewskiego, to o lepsze stanowiska ciężko.

wywiad przeprowadziła Anna Mazur
Poleć znajomemu
Imię i nazwisko nadawcy:
E-mail adresata:
Poleć
Link został wysłany
Newsletter
juliada mlodziez smiglo

Powered by mtCMS   •    Wszelkie prawa zastrzeżone   •    Projekt i wykonanie MTWeb